Trzeba jej trochę poświęcić czasu i siły, jeśli nie masz robota wyrabiającego ciasto. Ale jeśli włożysz w nią serce i cierpliwość wyjdzie cudo nie chałka :). U mnie w domu jest ona znakiem, że coś będziemy świętować i wcale mi nie chodzi o jakieś wielkie święta, czy duże rodzinne spotkania. Wszak świętować możemy choćby zakończenie trudnego tygodnia. Przepis znalazłam u bardzo inspirującego Smyka w kuchni.

Składniki:

Z podanych składników wychodzi jedna duża chałka lub dwie małe. Sekret udanej chałki tkwi w typie mąki, temperaturze pokojowej wszystkich składników, stopionym maśle i sposobie dodawania jajek.

  • 375 g mąki pszennej typ 500 + 2 łyż
  • 75 g masła stopionego w rondelku i ostudzone
  • 3 jajka w temperaturze pokojowej
  • 1/4 szkl cukru (dla cukrojadków 1/2 szkl )
  • 90 ml lekko ciepłego mleka
  • 35 g drożdży
  • 1 jajko roztrzepane do posmarowania chałki

Optymalnie kruszonka do posypania chałki:

  • 25 g masła zimnego
  • 40 g cukru
  • 40 g mąki

Wykonanie:

Zaczyn

Do miski przesiej mąkę. W środku kopczyka zrób dołek, pokrusz do niego drożdże, zalej je połową mleka i z ok 2 łyżkami mąki wymieszaj delikatnie na papkę. Tak powstaje rozczyn. Rozczyn to zaczątek ciasta, drożdże będą fermentować i ta “papka” podwoi swoją objętość. Zajmie to około 15 -20 minut.

Ciasto

Kiedy zaczyn sobie rośnie, w drugiej misce ubij jajka z cukrem na puszystą, jasną masę.

Teraz wracamy do miski z podwojonym rozczynem. Dodaj do niego resztę mleka i zacznij zagniatać jedną ręką a drugą powoli dodawaj spokojne strumieniem ubite jajka.

Ciasto na początku będzie luźne, będzie kleić się do rąk, ale spokojnie mąka będzie wchłaniać masę jajeczną. Ciasto wyrabiaj przez ok 10 minut. Następnie zacznij dodawać porcjami stopione ciepłe masło. I dalej wyrabiaj około 30 – 40 minut ręcznie (robot robi to w ok. 15 min). Ja po ok.15 minutach, kiedy ciasto już mniej więcej stanowi całość przenoszę je na blat i dalej urabiam obiema rękami. To ciężka praca … Ciasto ma odchodzić od ręki i będzie gładkie. Na koniec dodajemy 2 łyżki mąki i zagniatamy jeszcze ze 2 minuty. Ciasto przenoszę z powrotem do miski, przykrywam ściereczką i przenoszę do wzrośnięcia w ciepłe, bez przeciągów miejsce.

Czas wyrastania to 1 godzina. Ciasto powinno podwoić swoje rozmiary.

Formowanie

Ciasto przełóż na stolnicę i podziel na trzy równe części. Z każdej części zroluj wałek tak, aby na końcach był cienki a w środku gruby, chodzi o to aby Twoja chałka była wysoka w środku i niższa na końcach. Splatamy wałki jak warkocz i przenosimy zaplecioną chałkę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i odkładamy ponownie do wyrośnięcia na ok 25 min

Kruszonka

  • 25 g masła zimnego
  • 40 g cukru
  • 40 g mąki

Kruszonka ma się kruszyć, być lekko sypka, ale jak zgnieciesz w dłoniach, musi się sklejać, więc powoli dodawaj mąkę i sprawdzaj. Jeśli zrobiłaś ją za szybko włóż ja do lodówki, aż chałka wyrośnie.

Pieczenie

Nagrzej piekarnik do 170°.

Po wyrośnięciu chałkę smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy kruszonką. Do pieczenia wstawiam ją na środkową półkę, grzanie góra i dół na 50 min. Autorka przepisu zaleca pierwszy kwadrans grzanie tylko dół, potem uruchamia tylko termoobieg. Chałka w piecu sporo jeszcze urośnie. Upieczona ma mieć złoty kolor, gdyby się za bardzo przyciemniła po ok 40 min przykryj ją papierem (ja niestety trochę się zagapiłam).

Chałkę studzimy nie kroimy gorącej!

Wiem, że to trudne ale para, która wychodzi przez skórkę z ciasta ma za zadanie sprawić, aby była delikatna.

Teraz wystarczy tylko masło i mmmm ….. smacznego.